niedziela, 24 sierpnia 2014

Gdańsk



 serwus


   Mój ukochany, zawirusowany komputer niestety zachorował na niewłączanie się. Mam nadzieję, że to nic poważnego i mój stacjonarny komputer wróci do mnie w następnym tygodniu. Na szczęście złapałam dziś notebooka mamy, który ma cholernie niewygodną klawiaturę, ale mogłam coś napisać w ten deszczowy dzień. Wróciłam wczoraj z Warszawy i mam chwilę żeby opisać Wam kilka ostatnich dni. Wuala:



Od kiedy mieszkam na wsi, bardzo polubiłam spędzać tu czas. 
Cały poprzedni weekend sielankowałam na pobliskiej wsi Pruszyn. Wraz z Tomkiem zrobiliśmy maraton rowerowy.  Przejechaliśmy mnóstwo kilometrów, załatwiliśmy jakieś sprawy, zjedliśmy dużo niezdrowego jedzenia, było super!






Ostatnio męczą mnie bezsenne noce
więc piszę teksty piosenek
trochę głupkowate, ale co mi tam








We wtorek nad ranem byłam już w Gdyni, w mieszkanku gdzie miałam nocleg. 
Nad morzem nie byłam aż 12 lat, więc ten wyjazd był dla mnie bardzo ważny. 
Z Gdańskiem nie polubiliśmy się. 
Koło widokowe kosztowało 25 złotych, zrobiłam fotkę i uciekłam.









mój bilet, ładny
piwo też ładne
i dobre







Z Gdańśka na arene PGE jechałyśmy skm-ką w której było pół miliona ludzi
na szczęście była darmowa, więc nie krzyczałam zbyt głośno.
Zrobiłam zdjęcie, bo ludzie też robili
nie chciałam być gorsza.









Support przed Justinem zagrał DJ murzyn
nie wiem nawet jak się nazywał, muszę znaleźć, dał radę
 specjalnie stałam przy kolesiach którzy są w rap grze
Machałam ręką, skakałam, udawałam, że znam teksty








byłam dość blisko sceny
Każdy chciał być jak najbliżej i przez to każdy sobie dokuczał
Mam wrażenie, że z kilkoma osobami z tłumu mogłabym się chyba zaprzyjaźnić 
Na Golden weszłyśmy przed 19, koncert Justina zaczął się o 21, trwał 2 godziny.
Trzeba mieć jednak mnóstwo zdrowia by szaleć tyle czasu
NIE POLEGŁAM








 niczego dodawać nie muszę

<3







w drodze powrotnej odwiedziłyśmy restaurację Manekin
super miejsce
tanio, dużo i smaczno
muszę zabrać Tomaszka tam na żurek w chlebie.











jak to mawiał klasyk
życie w trasie jak mombasie
kawa z coffee heaven
daję okejkę 








W drodze powrotnej postanowiłam odwiedzić Tomka
już następnego dnia zaczęliśmy robić hita
mam nadzieję, że niedługo dokończymy go








wieczorem wpadł Kuba 
chłopcy zrobili próbę
fajnie jest być na cudzej próbie i opierdzielać się 







no cóż, że ze Szwecji
to ciastko w lewym górnym rogu jest najlepszym ciastkiem na świecie,

a Tomek kupił solidną deskę do krojenia.










ALOE
ja tam lubię ten śluz




pierwszy raz od dwóch miesiący musiałam wstać o 7 i wrócić do Siedlec
łączę się w bólu ze wszystkimi pracującymi, którzy muszą wstawać tak wcześnie




do następnego
PAPAPA








środa, 13 sierpnia 2014

Cześć


Mam mnóstwo pomysłów na mojego bloga. 
Nie jest to co prawda łatwe, ale postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy.
Będę cierpliwa i systematyczna, nawet jeśli nikt tego nie czyta. 
Podsyłam zdjęcia z ostatniego miesiąca - sierpień 2014



sierpień zaczęłam od pracy nad autorskimi utworami w naszym rodzinnym studiu
zdjęcie zostało zrobione rano, a poranki w Staninie bywają ciężkie i pełne chaosu


przez ostatnie dwa miesiące żyłam trochę na walizkach (dom-studio)
 na zdjęciu widać moje zaopatrzenie na koncert w Korczewie



Ja i Piotr, Piotr i ja 
Ja i Piotr przyjaciele od lat

Po powrocie próbowałam zregenerować swój organizm 
dieta cud: warzywa na parze, woda i....
książka Bracia Sisters - świetny, klimatyczny, surowy western, POLECAM





oczywiście jeszcze więcej Twin Peaks...





odkrycie życia
ZIELONA HERBATA
uzależniłam się.
Mam taką z pigwą, jest pyszna

5 sierpnia miała miejsce premiera klipu MANOID'a
do utworu w którym miałam okazję zaśpiewać 
zobaczcie



moja pierwsza klawiatura midi
czekam na weekend i mojego instruktora




martwe odwiedziny kotki Lusi




odwiedziałam Tomaszka na Saskiej








do widzenia, 
idę na mus truskawkowy

aaaaa i jeszcze coś
jadę na Justina!